Przejdź do głównej zawartości

Kiedy mały i duży czuje złość


Pewnego dnia na jedne z moich warsztatów o złości przyjechała dziennikarka z Gazety Wyborczej. To było bardzo ciekawe doświadczenie, ponieważ akurat te warsztaty prowadziłam w listopadzie, w pewnej parafii i było strasznie zimno w kościele. Przywiozłam ze sobą czajnik, herbatę, kawę, kubki i ciasto, które upiekłam. To było w 2008 roku, ponad 10 lat temu!

Dlaczego o tym piszę i co się wówczas wydarzyło? Dowiesz się czytając relację dziennikarki Igi Dzieciuchowicz, która była obserwatorem. Jej artykuł ukazał się w Gazecie Wyborczej 21 listopada 2008 roku i oto on:

Półtoraroczny chłopiec krzyczy, płacze, rozrzuca i niszczy zabawki, wyrywa innym dzieciom kredki, bije, tupie i wali głową w ścianę. 
     - Jesteśmy rodziną, która się złości. Nasz synek też zaczyna się złościć - nie wiemy, jak sobie z tym radzić - przyznaje jego mama Renata.

     - Nigdy jeszcze nie widziałam czegoś takiego, może tylko w programie "Superniania". Trudno to wytrzymać. Próbowałyśmy dziecko uspokoić, ale było jeszcze gorzej. Nie chciało ani cista, ani herbaty, urządziło prawdziwą demolkę - opowiada jedna z opiekunek dzieci, których rodzice w oddzielnej sali uczestniczą w warsztacie "Kiedy mały lub duży czuje złość".

Mały złośnik zasypia po trzech godzinach, zajęcia trwają cztery. Jego rodzina na czterogodzinne zajęcia prowadzone przez Barbarę Dziobek, założycielkę Małopolskiego Instytutu Rozwoju Rodziców, przyjechała z Warszawy.

Niełatwo zrozumieć dzieci

Mamy opowiadają o problemach, wymieniają się doświadczeniami, dla ojców dylematy dzieci to często fanaberie - wszyscy zgodnie twierdzą, że świat dziecka to dla nich dziwna i tajemnicza kraina, a nazwanie nawet swoich własnych emocji nie jest takie proste.

     - Moja córka uparła się, że nie będzie zabierać do szkoły podręcznika, była rozdrażniona. Trzy dni zastanawiałam się dlaczego, o co właściwie z tym podręcznikiem chodzi. Okazało się, że podczas choroby wykonała w podręczniku zadania, które w szkole nie były jeszcze przerabiane. Bała się, że nauczycielka to zauważy i na nią nakrzyczy - opowiada Olga.

     - Czasem problemy dzieci są trudne do rozwiązania nawet dla ich rodziców. Moją córkę inna dziewczynka codziennie zmusza w przedszkolu do wybranej przez siebie zabawy. Córce zależy na przyjaźni, ale źle się czuje będąc zdominowaną. Przychodzi z przedszkola zła i rozczarowana. Ja rozkładam ręce – zwierza się Agnieszka.

     - Czteroletnia córka zaczęła tłumaczyć mi, jak można manipulować mamą – najpierw trzeba krzyczeć, potem się rozpłakać, potem znów krzyczeć. Zawsze jak tak robi, dostaje to, czego chce. Byłem w szoku – przyznaje Marek.
     
     - Syn jest jeszcze malutki, ale jestem tu po to, by w przyszłości uniknąć błędów – mówi Denis. 

(…) Na kursie przedsiębiorczości dla kobiet Basia poznała Iwonę. 
– "Iwona prowadziła Ogródek – miejsce, do którego rodzice mogą przyjść z maluchem, spędzić czas i porozmawiać z innymi rodzicami. Zaproponowała mi prowadzenie pogadanek.

     Pogadanki nie tylko się spodobały, ale okazało się, ze są bardzo potrzebne – z rozmów o problemach i wątpliwościach rodziców wyklarował się pierwszy temat na warsztaty, dotyczył uczucia złości u dzieci i dorosłych." 

Dziś program warsztatów „Kiedy mały lub duży czuje złość” jest dopięty na ostatni guzik – ćwiczenia, świetnie opracowane materiały, praktyczne zadania dla rodziców podpowiadające, jak lepiej komunikować się z dzieckiem. 

Dla niektórych kilkugodzinne zajęcia raz w miesiącu to jednak zbyt mało – czasem rodzice mejlują, dzwonią do Basi po poradę czy wsparcie.

Nie mów: „Nie przejmuj się!”

W warsztacie „Kiedy mały lub duży czuje złość” uczestniczyło kilkanaście osób. Dowiedzieli się na przykład, że nie warto mówić maluchom „Nie przejmuj się!” – trzeba nauczyć się nazywać i akceptować uczucia dziecka: rozgoryczenie, żal czy złość. 

Trzeba też zwracać uwagę na to, czy nieporozumienie jest wynikiem problemu dziecka, czy rodzica, a przede wszystkim nie karać dziecka za okazywanie złości. Nie zabrakło też informacji o kilku prostych sposobach na rozładowanie negatywnych emocji u osoby dorosłej...

     - Te zajęcia są bardzo cenne. Zwykle poradniki mówią o tym, jak pomagać dziecku, ale milczą o tym jak pomagać sobie – mówi Sabina, która wzięła udział w warsztatach. – Chciałabym, by takie warsztaty były organizowane, co tydzień, bo trzeba pracować nad relacją z dzieckiem non stop, na bieżąco. Złość pojawia się po obu stronach, to sytuacja trudna, ale i powtarzalna. Można nauczyć się przewidywać problemy.

     - W Polsce jest bardzo mało ofert form szkoleniowych dla rodziców, a są bardzo potrzebne. Przez osiem lat mieszkałam w USA i tam takie warsztaty prowadzone są od lat na bardzo wysokim poziomie, z filmami edukacyjnymi, multimediami, w wielkich salach wykładowych. Uczestniczyłam w spotkaniach organizowanych przez tamtejszy Instytut Zdrowia Psychicznego – kurs trwał kilka tygodni. Cóż, rodzic boryka się na co dzień ze zbyt wieloma problemami z dzieckiem – bardzo się cieszę, że i Krakowie mogliśmy je wspólnie przedyskutować – dodaje Agnieszka.

Zanim zostaniesz rodzicem.

Basia przygotowała też dla rodziców cykl warsztatów „Być bliżej siebie i swojego dziecka”.(…) Od początku marzyła, by jej instytut pomagał młodym ludziom, zanim jeszcze zostaną rodzicami. (…)

     - Chciałabym, by podczas zajęć każdy zastanowił się nad tym, co myśli na temat swoich rodziców, jakie ma z nimi relacje, jakie przekazali mu wartości, jakie wyniósł z domu wzorce. Przyjrzenie się temu pozwoli na określenie roli rodzica w życiu danej osoby. A potem będziemy pracować nad sposobami komunikacji umożliwiającymi stworzenie w przyszłości dobrej więzi z własnym dzieckiem – tłumaczy Basia. 
– Nikt nas przecież do tego zadania nie przygotowuje, a jest wiele osób, które nie chciałyby powtarzać błędów swoich rodziców, jednak boją się, że tak właśnie się stanie.

Z warsztatów, które wówczas prowadziłam powstał program, w którym wzięło już udział setki rodziców. Kurs trwa sześć tygodni i jest to czas, który pozwala na stopniowe i skuteczne wprowadzanie zmian w życiu. Zobacz tutaj: Rozumiem Twoją Złość® - czyli Jak Skutecznie Radzić Sobie ze Złością Swoją i Dziecka, Zdobyć Jego Szacunek, Zaufanie i Zbudować Swój Autorytet.

Gazeta Wyborcza z dnia 21 listopada 2008 roku /Nr 272.5882 
Dodatek Kultura, Artykuł , pt. „Kiedy mały lub duży czuje złość". 
Autor: Iga Dzieciuchowicz

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Na jakim stopniu drabiny gniewu jesteś?

Dr Ross Campbell w swojej książce "Sztuka akceptacji" opowiedział bardzo ciekawą historię, która być może ma miejsce w wielu domach: "Byłem kiedyś z wizytą u rodziny, w której ojciec miał ogromne poczucie humoru. Mówił coś bardzo zabawnego, ilekroć jego żona lub któreś z nastolatków poruszało trudny temat. W konsekwencji żadne z nich nie nauczyło się odpowiednio wyrażać swojego gniewu, lecz uciekali się do zachowań pasywno-agresywnych. Za każdym razem, gdy chłopiec był sfrustrowany lub znalazł się w sytuacji wywołującej gniew, skarżył się na silny ból głowy. Dziewczynka zaś dawała upust swojemu gniewowi w inny sposób. Oferowała matce pomoc np. w kuchni lub przy sprzątaniu, ale wykonywała te obowiązki tak beznadziejnie, że matka miała z tego powodu jeszcze więcej pracy."

Pisząc o różnych umiejętnościach wychowawczych, często podkreślam jak ważny jest odpowiedni stosunek do złości i radzenie sobie z nią. Nie bez powodu, ponieważ doświadczenie pokazuje, że ma ona na na…

17 Sposobów Na Odreagowanie Złości Na Dziecko

Temat złości jest bardzo trudnym tematem. Przede wszystkim ze względu na nasz stosunek do tego uczucia. Jest to w ogóle jedno z najtrudniejszych zagadnień spośród wszystkich, dotyczących relacji między rodzicami a dziećmi. Czy zastanawiasz się, dlaczego? Jaka jest Twoja opinia na ten temat? Uważasz, że złość jest dobra czy zła? Jak w sposób praktyczny rodzice mogą sobie poradzić ze swoją złością? Jak mogą odreagować złość, którą czują na dziecko? Moim zdaniem, temat jest tak trudny dla wielu rodziców dlatego, że nadal złość jest powszechnie potępianym uczuciem. Pokazują to również komentarze pozostawiane pod moimi postami. Dobry przykład stanowi taka wymiana spostrzeżeń:
"złość?? irytacja?? bardzo często!! właściwie to od kilku tygodni codziennie zmagam się z własnymi emocjami (idą 3 ząbki i mały jest okropny) - w krytycznym momencie najczęściej zostawiam synka w łóżeczku na parę minut i wychodzę do pokoju obok - muszę dać sobie czas na wyciszenie, dwa głębsze wdechy i powrót &…

Kiedy dziecko czuje się niekochane?

Jest dowiedzione, że na całe nasze życie najbardziej wpływa historia naszego dzieciństwa. Są wśród nas ludzie dorośli, którzy gdy się głębiej zaczną nad tym zastanawiać, dochodzą do wniosku, że nie czuli się kochanymi dziećmi. 
Co to znaczy być niekochanym dzieckiem? 
Takie dziecko nie czuje, że się je widzi i lubi takim, jakie jest. Ma poczucie, że trzeba pasować do oczekiwań rodziców i być takie, jak sobie rodzice wyobrażają, że być powinno. Inaczej mówiąc nie może być takie, jakie jest...