Przejdź do głównej zawartości

Rodzeństwo w obliczu śmierci cz.2 - Prawdziwa historia - Post Gościnny

W tym cudownym raju tu na Ziemi, w którym nie docenia się piękna natury i nie jest się wdzięcznym za to co mamy tu i teraz, wyrastały dzieci, które bardzo szybko poróżniła rządza posiadania i egoizm. W dzieciach została zasiana zawiść i zazdrość, nastawienie by podążać przez życie osobno, nie razem. Bardzo szybko rodzeństwo stało się dwojgiem całkiem obcych sobie ludzi, u których miłość do siebie przestała mieć znaczenie. Wybrali drogę egoistycznego podążania za własnymi, niezaspokojonymi pragnieniami, w których nie było miejsca dla nich obojga. Rodzina już nie była rodziną, więzy krwi przerwało uczucie pożądania wszystkiego dla siebie. A zawiść i egoizm przybierały na sile wraz z wiekiem i walką o pozycję. Zanim przeczytasz więcej, część pierwszą możesz przeczytać tutaj.

Jeśli masz rodzeństwo to pewnie pamiętasz te chwile, kiedy było coś do zrobienia w domu, a ty nie chciałeś pomóc kierując się myślą „dlaczego ja mam to robić, nie ona?, dlaczego ja, a nie on?!”. Najgorsze co może powstać w relacji między rodzeństwem to poczucie, że wszystko robimy sami. Patrzysz na siostrę, brata i żądasz, by to oni pomagali w domu, bo ty przecież nie masz czasu, masz swoje życie, swoje obowiązki. A jak coś już robiłeś, to z wyrzutem oraz żądzą poklasku...


A czy nie lepiej było żyć w zgodzie, po partnersku ? Dzielić się obowiązkami, rozmawiać ze sobą, być fair wobec siebie i innych? Cieszyć się ze wspólnego tworzenia i razem spędzanego czasu?

Dwoje dorosłych już dzieci poróżniły bogactwa ich ojca i pragnienie posiadania tych bogactw na własność. Plony niezgody drążyły zawiść w ich sercach, skreślając szczęście z lat ich życia. Ciągłe spory, walka, nieporozumienia, na które patrzyły kolejne pokolenia w ciszy i niezrozumieniu - nasiąkając złymi przykładami.

Matka rodziny była inna od ojca. W jej sercu królowała chciwość, która przez lata poróżniała rodzeństwo. Kiedy ojciec szedł z pomocą sąsiedniemu gospodarzowi, nie wyciągając ręki po zapłatę za pomoc, matka wyciągała dłoń, nie znając bezinteresownej chęci niesienia pomocy innym.

To stanowiło rdzeń wszelkiej zawiści i różnic w domu, w którym były dwa różne przykłady do naśladowania. Jeden mówił: "pracuj z sercem i pomagaj innym, a kiedyś całe dobro wróci do ciebie". Drugi mówił: "licz za wszystko co robisz, nie bądź głupcem".

Rodzeństwo mimo, że się kochało, nie potrafiło otwarcie ze sobą rozmawiać. Bojąc się nieszczerych intencji, trwało w złości i nienawiści, oddalając się od siebie. Wspaniałe życie usłane różami i owoce bogatych plonów przyćmiła ciemność, tworząc piekło na ziemi całej rodzinie. Rodzice chcąc zakończyć długoletnie waśnie przekazali majątek synowi, odwracając się plecami od córki i jej rodziny. Córka z dwójką dzieci i mężem tak jak stała, z tym co miała, zgromadzone przez lata niezgody, odeszła do ubogiej chatki, u podnóża kościelnych bram.

Egoizm i strach zwyciężył, miłość ustąpiła miejsca złu i niesprawiedliwości. Ale ciemność pozostała tylko nad rodziną, która odziedziczyła majątek, uwalniając spod swojej mocy kobietę z rodziną, która zmuszona iść w osamotnieniu, nie wiedziała jeszcze wtedy, że otrzymała od losu coś bezcennego: spokój, wolność, lepsze warunki do wzrastania dla jej dzieci. 


Powstały dwa światy: świat bogactwa pod chmurami i świat ubogi pod pogodnym niebem. Dlaczego rodzice tak postąpili? Dlaczego kierowała nimi niesprawiedliwość? Czy zrobili wtedy dobrze? Czy kierowali się wtedy głosem serca i sumienia? Nie wiem i już nigdy się nie dowiem.

Wiem tylko tyle, że na niesprawiedliwości nigdy nie zbudujesz szczęścia. Syn też miał wybór, mógł przejąć gospodarstwo lub w zgodzie poprowadzić je wspólnie z siostrą i jej rodziną. Wszystko wtedy mogło ułożyć się dobrze, a miłość i szacunek mogły przepędzić ciemną chmurę zła z ich serc. Syn nie wiedział, że owoce egoistycznych czynów obrócą się niebawem przeciwko niemu i jego rodzinie.

Gdybyś miał okazję spytać go i jego rodziców, czy chcieliby cofnąć czas - odpowiedzieliby, że tak, bo piekło jakie wtedy rozniecili między swoimi dziećmi, nie było warte ani grosza tego, co odziedziczył syn.

Za obrazem bogactwa czekał na niego ból, jeszcze więcej zawiści, niezgody, biedy, w której przyszło żyć nie tylko jemu, ale jego żonie, dzieciom, wnukom oraz rodzicom, którzy przy nim pozostali. Walka o iluzję bogactwa przeszła na kolejne pokolenie, wymiatając szczęście z lat życia domowników. 
Dalszy ciąg już za tydzień!

Autorka artykułu: Anna Nowak 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozwój emocjonalny dziecka - Ćwiczenia cz. 1 - Jak radzić sobie ze złością?

Ćwiczenie inteligencji emocjonalnej jest jak ruch na świeżym powietrzu - pożyteczne i zdrowe. Tak jak obiecałam, przygotowałam dla Ciebie kilka prostych ćwiczeń. Jedno z nich to zabawa z dzieckiem, ale może w niej wziąć udział cała rodzina. Dorosły człowiek zwykle bez trudu uświadamia sobie przyczyny złości - największą trudność sprawia mu zapanowanie nad sobą. Poniżej, w punkcie 1 znajdziesz baaardzo proste, sprawdzone i praktyczne wskazówki, jak radzić sobie z własną złością. Są tak proste, że większość osób znając te sposoby ignoruje je i lekceważy. Ja zachęcam do wypróbowania, bo wiem, że naprawdę działają.   W punkcie drugim umieściłam sposoby radzenia sobie ze złością dzieci. Tutaj najważniejsze jest przeprowadzenie pociechy krok po kroku przez burzę emocji. Zachęcam do korzystania z nich i na tej podstawie wypracowania własnych sposobów.  Punkt 3 zawiera ćwiczenie, które poprzez zabawę ma przede wszystkim dzieciom uświadomić, jak zmienia się wygląd, kiedy człowi

Jakie są Konsekwencje Braku Akceptacji i Dlaczego To Jest Takie Ważne Dla Ciebie i Twojego Dziecka?

O tym w jaki sposób radzisz sobie z zachowaniem dzieci, ze sobą i z wieloma sprawami w życiu, w ogromnej mierze decyduje to, jak sobie radzisz z emocjami . O tym , jak sobie radzisz z emocjami, decyduje w głównej mierze akceptacja . Również zachowanie Twojego dziecka jest zależne od tego ile akceptacji otrzymuje od Ciebie, i od drugiego z rodziców. Pragniesz, aby Twoje dziecko było szczęśliwe, pewne siebie i później czuło się w życiu spełnione, ale czy dajesz mu niezbędną do tego akceptację? Konsekwencje braku akceptacji to niezgoda na siebie, poczucie wyobcowania, czasem skłócenie i bunt nie tylko przeciwko rodzicom, ale też przeciwko sobie i wszystkim innym. Czasami do tego stopnia, że dziecko bojkotuje swoje poczynania i dorastając marnuje życie na obwinianiu siebie i innych o wszystko, co wydarza się nie po jego myśli. Zamiast cieszyć się tym, co jest, doceniać zalety i dostrzegać swoje mocne strony, zaczyna przede wszystkim wstydzić się swoich braków, i dużo czasu i energii pośw

Na jakim stopniu drabiny gniewu jesteś?

Dr Ross Campbell w swojej książce "Sztuka akceptacji" opowiedział bardzo ciekawą historię, która być może ma miejsce w wielu domach: "Byłem kiedyś z wizytą u rodziny, w której ojciec miał ogromne poczucie humoru. Mówił coś bardzo zabawnego, ilekroć jego żona lub któreś z nastolatków poruszało trudny temat. W konsekwencji żadne z nich nie nauczyło się odpowiednio wyrażać swojego gniewu, lecz uciekali się do zachowań pasywno-agresywnych. Za każdym razem, gdy chłopiec był sfrustrowany lub znalazł się w sytuacji wywołującej gniew, skarżył się na silny ból głowy. Dziewczynka zaś dawała upust swojemu gniewowi w inny sposób. Oferowała matce pomoc np. w kuchni lub przy sprzątaniu, ale wykonywała te obowiązki tak beznadziejnie, że matka miała z tego powodu jeszcze więcej pracy." Pisząc o różnych umiejętnościach wychowawczych, często podkreślam jak ważny jest odpowiedni stosunek do złości i radzenie sobie z nią. Nie bez powodu, ponieważ doświadczenie pokazuje, że ma ona na