Przejdź do głównej zawartości

Jak przeżywać rodzicielstwo w zgodzie ze sobą?

Witajcie Kochani po długiej przerwie! :) Idzie nowe, idzie więcej. Więcej będzie gościć osób i więcej pojawi się nowych autorów i artykułów na stronie Wychować Dziecko. Jeśli i Ty jesteś piszącą Mamą lub Tatą i masz coś do powiedzenia na temat wychowania, są sprawy dla Ciebie ważne, które chcesz poruszyć na forum i pragniesz aby to dotarło do szerszej publiczności - napisz do mnie. 

A teraz: Rozmowa z Sylwią Szpikowską 
Rozmawia Barbara Dziobek

B.Dz: Sylwio, jesteś mamą nastoletnich już dzieci i nie zawsze jest Ci łatwo pomimo, że jesteś trenerką umiejętności wychowawczych. Mówisz, że w Twoim  macierzyństwie były również trudne momenty. Że szukałaś w rodzicielstwie siebie i swojej drogi. Co Tobie pomogło przeżywać swoje rodzicielstwo w zgodzie ze sobą?

S.Sz: Każdy z nas pragnie być najwspanialszym rodzicem na świecie. Niekiedy wychowywanie dzieci jest dla nas tak pełne poczucia zagubienia i niemocy, że gubimy siebie. Brakuje nam naturalnej pewności siebie i powielamy zachowania, które wzbudzały naszą niechęć, kiedy sami byliśmy dziećmi...
Tak było i w moim przypadku. Zastanawiałam się, jak sprawić, żeby moje rodzicielstwo rozkwitło. Zapytałam siebie, jakim rodzicem chcę być i wyznaczyłam kierunek w jakim chcę podążać, zaczęłam poszukiwać. Dzięki temu odnalazłam poczucie wewnętrznej siły, zdobyłam wiedzę i intuicję, co dało mi ogromną moc, aby kreować własne rodzicielstwo w zgodzie ze sobą.

B.Dz.: Jak to się stało, że zajęłaś się relacjami rodzice-dzieci? Przez wiele lat pracowałaś przecież w biznesie i nie jesteś psychologiem. Co sprawiło, że zdecydowałaś się prowadzić warsztaty dla rodziców?

S.Sz.:  Chcę pomagać rodzicom w odnajdywaniu radości w rodzicielstwie. Wiem jak miłością, szacunkiem i akceptacją wyzwolić siłę do budowania relacji z dzieckiem i z innymi ludźmi. To właśnie radość otwiera nam drogę do prawdziwie spełnionego życia,  buduje w nas siłę do pokonywania trudności. Radość  ma wielką moc. Odkryłam to kilka lat temu i dziś dzielę się tym z innymi rodzicami. Jednak nie zawsze tak było. Wiele lat zajęło mi poszukiwanie informacji w sobie o tym, czego chcę i czego szukam.

B.Dz.: Z wykształcenia jesteś socjologiem/ekonomistą? i z tego, co pamiętam pracowałaś w korporacji. To musiała być ogromna zmiana w Twoim życiu. Jaką drogę musiałaś przebyć, aby znaleźć się w tym miejscu?

Ukończyłam na Uniwersytecie Łódzkim Wydział Ekonomiczno-Socjologiczny i rozpoczęłam pracę w biznesie. Kiedy na świecie pojawiło się moje pierwsze dziecko wiedziałam, że praca w korporacji nie jest mi pisana. W międzyczasie urodziło się drugie dziecko i ten mój pobyt w domu znacznie się wydłużył. Potrzebowałam dokonać zmiany w moim życiu. Rozpoczęłam te zmiany.  

Jestem dyplomowanym trenerem umiejętności wychowawczych i trenerem biznesu. Skończyłam również kursy coachingu. Nieustannie wzbogacam moją edukację i poszukuję nowych rozwiązań. Ukończone szkoły i kursy doskonalące pozwoliły mi na uporządkowanie wiedzy oraz poznanie wielu narzędzi i metod, które przyczyniają się do budowania lepszej relacji z dzieckiem. 

Jednak największym moim zasobem jest moje własne doświadczenie i umiejętność wspierania rodziców. Jestem mamą dwójki nastolatków, którzy każdego dnia stanowią wyzwanie i dostarczają mi inspiracji do rozwoju mojego rodzicielstwa. Pomagam rodzicom w odnajdywaniu radości w ich rodzicielstwie prowadząc warsztaty umiejętności wychowawczych i spotkania indywidualne. To daje mi ogrom satysfakcji i powoduje, że moje życie staje się lepsze.

 B.Dz.: To bardzo ciekawa historia. Podziel się proszę z czytelnikami, co jest  według Ciebie kluczowe w tym, aby porozumieć się z dzieckiem?

Pokazuję rodzicom, że aby zmienić zachowanie dziecka, często należy zacząć od zmiany siebie. Jest to klucz do sukcesu. Szczególną rolę w budowaniu relacji z dzieckiem pełnią umiejętności komunikowania się i rozumienia dzieci. Wiele osób z którymi na co dzień pracuję zadaje mi pytanie: 
„ Jak to się stało, że prowadzisz warsztaty dla rodziców? Że wspierasz ludzi i pomagasz innym rodzicom?”

Kilka lat temu, kiedy moje dziś już nastoletnie dzieci miały 2 i 5 lat, przyszła mi do głowy myśl, którą na głos wypowiedziałam i poczułam ogromną ulgę: „Nie miałam pojęcia, że bycie rodzicem, to takie trudne i wyczerpujące zadanie.”  I to było dla mnie odkrywcze. I dało mi wiele energii do działania. Szukałam sposobu na pokonanie ogarniającej mnie często bezradności i okazało się, że bardzo często ja sama daję wsparcie innym rodzicom do tego, by pokonali swoją rodzicielską niemoc. I to było inspirujące. 

Moje doświadczenie, jako mamy, wszystkie trudności, które przerabiałam w wychowywaniu dzieci skierowały mnie na drogę rozwoju i dały mi mocny fundament do tego, aby pomagać innym rodzicom i wspierać ich w budowaniu dobrej relacji z dzieckiem. Jestem przekonana, że kierując się wzajemnym szacunkiem i rozumiejąc dziecko, możemy każdego dnia doświadczać wiele radości. Szacunek, akceptacja i radość w moim odczuciu pomogą rodzicom być takimi rodzicami, jakimi chcą być i pomogą cieszyć się im swoim rodzicielstwem.

W moim życiu było bardzo wiele trudnych chwil. Wielokrotnie czułam bezradność, ogromne zmęczenie i wielką samotność w pokonywaniu trudności. Chciałam być idealną mamą (dziś już wiem, że ideałów nie ma)  i pogrążałam się w smutku i niemocy. Lata spędzone z dziećmi pokazały mi też jak silną jestem osobą. Szukałam własnej drogi, poznając siebie i dowiadując się o sobie więcej. Świadomość nas samych jest ogromnie pomocna w życiu.

B.Dz: Tak i wiem też, że podążanie samemu tą drogą nie jest łatwe. Skąd czerpiesz siłę i wsparcie, czy w Twoim otoczeniu są osoby, które są dla Ciebie pomocą?

S.Sz.: Na mojej drodze pojawili się ludzie, dzięki którym mogłam w pełni zobaczyć siebie. Swoją życzliwością i wiarą we mnie pokazywali mi, że warto spełniać swoje marzenia. Towarzyszyli mi w odnajdywaniu  moich mocnych stron, zdolności i umiejętności. Dzięki nim zyskałam odwagę.
Otaczałam się ludźmi, którzy mnie wspierają i pomagają. Nie sposób wymienić tu wszystkich.

Moimi mentorkami są:
Joanna Sakowska – psycholog
Pod Jej czujnym okiem ukończyłam Szkołę dla Rodziców i Wychowawców w Ośrodku Rozwoju Edukacji i zostałam trenerem umiejętności wychowawczych. Lata temu dostrzegła moją pasję, jaką jest praca z rodzicami, wspieranie ich i towarzyszenie im w rozwoju ich rodzicielstwa.

Ty Basiu - jako pedagog, trenerka, mentor i coach, autorka artykułów i kursów na temat wychowania, specjalista w radzeniu sobie ze złością i uzdrawianiu relacji rodzice-dzieci - byłaś i jesteś dla mnie ogromnym wsparciem. Basia po wielu godzinach konsultacji na temat mojego rodzicielstwa i wspieraniu mnie w moim macierzyństwie oraz w pracy z rodzicami zaprosiła mnie do zespołu Małopolskiego Instytutu Rozwoju Rodziców. Jej wiara we mnie pozwala mi rozkwitać.

Również Agata Kołodziejczyk-Stryjek - psycholog, psychoterapeutka, trenerka, moja opiekunka w Szkole Trenerów Biznesu INTRA. Agata wzbogacała mój warsztat trenerski i wzmacnia w podążaniu w obranym przeze mnie kierunku.

B.Dz.:  Sylwio, bardzo Ci dziękuję za tak miłe słowa. Powiedz nam jeszcze, co jest dla Ciebie najważniejsze w Twojej pracy?

S.Sz.: Wiem co jest dla mnie ważne, czego pragnę i do czego dążę. Marzy mi się taki świat, w którym rodzice odnajdują radość w swoim rodzicielstwie kierując się szacunkiem i zrozumieniem względem dzieci. Chcę, aby jak najwięcej osób uczestniczyło w warsztatach, które prowadzę. Zapraszam.

B.Dz.:  Sylwio, wiem, że prowadzisz swoje warsztaty w Warszawie, czekam na wiadomość o najbliższym terminie - czytelnicy będą mogli znaleźć tę informację tutaj na stronie. Bardzo Ci dziękuję za wywiad, za otwartość i za to, że podzieliłaś się z nami swoimi doświadczeniami. 

Jeśli chcesz abym przeprowadziła z Tobą wywiad lub opublikowała Twoje artykuły, prześlij je na adres: rozwojrodzicow@gmail.com. Nie obiecuję, że wszystko opublikuję, ale odpowiem na każdą wiadomość.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Na jakim stopniu drabiny gniewu jesteś?

Dr Ross Campbell w swojej książce "Sztuka akceptacji" opowiedział bardzo ciekawą historię, która być może ma miejsce w wielu domach: "Byłem kiedyś z wizytą u rodziny, w której ojciec miał ogromne poczucie humoru. Mówił coś bardzo zabawnego, ilekroć jego żona lub któreś z nastolatków poruszało trudny temat. W konsekwencji żadne z nich nie nauczyło się odpowiednio wyrażać swojego gniewu, lecz uciekali się do zachowań pasywno-agresywnych. Za każdym razem, gdy chłopiec był sfrustrowany lub znalazł się w sytuacji wywołującej gniew, skarżył się na silny ból głowy. Dziewczynka zaś dawała upust swojemu gniewowi w inny sposób. Oferowała matce pomoc np. w kuchni lub przy sprzątaniu, ale wykonywała te obowiązki tak beznadziejnie, że matka miała z tego powodu jeszcze więcej pracy."

Pisząc o różnych umiejętnościach wychowawczych, często podkreślam jak ważny jest odpowiedni stosunek do złości i radzenie sobie z nią. Nie bez powodu, ponieważ doświadczenie pokazuje, że ma ona na na…

17 Sposobów Na Odreagowanie Złości Na Dziecko

Temat złości jest bardzo trudnym tematem. Przede wszystkim ze względu na nasz stosunek do tego uczucia. Jest to w ogóle jedno z najtrudniejszych zagadnień spośród wszystkich, dotyczących relacji między rodzicami a dziećmi. Czy zastanawiasz się, dlaczego? Jaka jest Twoja opinia na ten temat? Uważasz, że złość jest dobra czy zła? Jak w sposób praktyczny rodzice mogą sobie poradzić ze swoją złością? Jak mogą odreagować złość, którą czują na dziecko? Moim zdaniem, temat jest tak trudny dla wielu rodziców dlatego, że nadal złość jest powszechnie potępianym uczuciem. Pokazują to również komentarze pozostawiane pod moimi postami. Dobry przykład stanowi taka wymiana spostrzeżeń:
"złość?? irytacja?? bardzo często!! właściwie to od kilku tygodni codziennie zmagam się z własnymi emocjami (idą 3 ząbki i mały jest okropny) - w krytycznym momencie najczęściej zostawiam synka w łóżeczku na parę minut i wychodzę do pokoju obok - muszę dać sobie czas na wyciszenie, dwa głębsze wdechy i powrót &…

Kiedy dziecko czuje się niekochane?

Jest dowiedzione, że na całe nasze życie najbardziej wpływa historia naszego dzieciństwa. Są wśród nas ludzie dorośli, którzy gdy się głębiej zaczną nad tym zastanawiać, dochodzą do wniosku, że nie czuli się kochanymi dziećmi. 
Co to znaczy być niekochanym dzieckiem? 
Takie dziecko nie czuje, że się je widzi i lubi takim, jakie jest. Ma poczucie, że trzeba pasować do oczekiwań rodziców i być takie, jak sobie rodzice wyobrażają, że być powinno. Inaczej mówiąc nie może być takie, jakie jest...