Przejdź do głównej zawartości

Dziecko w przedszkolu cz.3


Co zrobić, kiedy dziecko nie chce chodzić do przedszkola? Nie chce się ubierać i wychodzić rano z domu? Po wejściu do przedszkola płacze, tupie, krzyczy, zapiera się nogami? Czy można takie dziecko nazwać niegrzecznym?  Nie miałam takiego problemu, bo moje dzieci poszły do przedszkola w wieku 5 i 6 lat - starsza od razu do zerówki - i były nie tylko gotowe, ale przyjęły tę wiadomość z entuzjazmem. Ale są rodzice, którym to pytanie spędza sen z powiek.

Czy dziecko traci na późniejszym posłaniu go do przedszkola?

Bardzo mocno zakorzeniony mit o potrzebie wczesnej socjalizacji dzieci sprawia, że rodzice, których pociacha nie chce chodzić do przedszkola, mają wrażenie, że ono bardzo dużo traci. 

Tymczasem dziecko w tym wieku, czyli 2,5 -3 lat, naprawdę jeszcze bardzo potrzebuje stałej obecności mamy. Przecież zwykle nie potrafi się ze wszystkimi komunikować w zrozumiały sposób. Jak ma zatem w przedszkolu sygnalizować swoje potrzeby?

Najczęściej problemy z chodzeniem do przedszkola mają właśnie te dzieci, które naprawdę nie są jeszcze do tego dojrzałe. I jest to zupełnie naturalne w wieku 2,5 czy 3 lat. Co mówi na ten temat nasz ekspert dr Moore? "Wielu przedszkolaków może faktycznie zostać „zsocjalizowanych”, ale nie bądźcie zaskoczeni, jeśli rozwiną w sobie negatywne zachowania społeczne. To może się zdarzyć nawet wówczas, gdy nauczyciel czy opiekun jest ekspertem".  

Z drugiej strony, małe dzieci, którym pozostawiono czas na osiągnięcie naturalnej dojrzałości, z większym prawdopodobieństwem staną się bezinteresownymi i przyjaznymi istotami społecznymi. I okazuje się, że nie ma to nic wspólnego z przedszkolem i przebywaniem z grupą rówieśniczą w tym wieku. 

"Jakość społecznych zachowań dziecka zależy nie tyle od liczby dzieci, z którymi zwykło się bawić, ile od jego emocjonalnej stabilności, poczucia własnej wartości i nieegoistycznej troski o innych. Zazwyczaj jest odzwierciedleniem jakości rodzicielskiego przykładu i siły przywiązania do ciepłych, rozsądnych rodziców" - uzasadnia Moore. 

To dzięki właściwej opiece rodziców, małe dzieci zdołają rozwinąć w sobie pozytywne wzorce zachowań społecznych.

Jeśli więc masz możliwość zapewnić mu opiekę w domu, możesz mieć pewność, że dziecko Twoje nie traci, ale ogromnie na tym
zyskujeOczywiście nie wszyscy będą sobie mogli pozwolić na ten luksus. Ale dlaczego pozbawiać dzieci poczucia bezpieczeństwa, stabilizacji i poczucia własnej wartości – tak rzadko spotykanych wśród dzisiejszych dzieci – o ile nie jest to absolutnie konieczne?

Natomiast jeśli musisz posłać dziecko do przedszkola, wybierz takie, którego atmosfera będzie możliwie najbardziej zbliżona do ciepłego, odpowiadającego potrzebom dziecka domu. W następnym artykule opiszę cechy takiego miejsca. 

A jakie Ty masz doświadczenia z zaprowadzaniem dziecka do przedszkola? Masz możliwość zostać z dzieckiem w domu czy musisz/chcesz iść do pracy? 

Komentarze

  1. całkowicie się zgadzam. Mały ssak powinien byc blisko matki określoną dla swojego gatunku ilość czasu. Podkreśliłabym słowa, że dziecko nie powinno iść do żłóbka/przedszkola "o ile nie jest to absolutnie konieczne". Jeśli matka musi iść do pracy, bo inaczej nie starczałoby na jedzenie czy opłaty, to oczywiście jest to konieczne. Ale jeśli jest to konieczne, bo potrzeba na bilety do kina, wakacje, duży telewizor itd., to jest to moim zdaniem nieodpowiedzialne. Jesli ludzie decydują się na dziecko, to powinni je wychować jak najlepiej, a nie jak im najłatwiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie samym chlebem człowiek żyje;-) Kino i wakacje to też potrzeby.

      Usuń
    2. Tak, ale można je odłożyć na za kilka lat, które bardzo szybko miną :)

      Usuń
  2. Zgadzam sie. Zlobka i przedzkola powstaly nie ze wzgledu na potrzeby dzieci. Ulatwiaja zycie rodzicom, ktorzy musza pracowac. Moi rodzice nie mieli wyjscia i poslali mnie do zlobka jak mialam 2,5 roku, a pozniej do przedszkola. Caly ten okres dziecinstwa, to byla dla mnie jedna wielka trauma. Do dzisiaj wiele pamietam, jak bardzo nie chcialam tam chodzic, jak plakalam, prosilam babcie, zeby ze mna zostala w domu. Teraz sama jestem mama rocznej coreczki i wiem, ze przed 3-4 urodzinami nawet nie pomysle o poslaniu jej do przedszkola. Nie chce zeby miala podobne wspomnienia do moich. Dobrze, ze nie musze szybko wracac do pracy, to naprawde komfprtowa sytuacja.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja swoją przygodę z placówkami tego typu rozpoczęłam dopiero od zerówki i nie sądzę, abym była a-społeczna - wręcz przeciwnie, zawsze byłam bardzo kontaktową osobą i asertywną, jestem rodzicom, babciom i prababciom bardzo wdzięczna, że oszczędzili mi przymusowego zawlekania do żłobka czy przedszkola, specjalnie użyłam słowa zawlekania, gdyż obserwuję wiele dzieci swoich znajomych, które zapierają się rękami i nogami a rodzice zaparte twierdzą, że to po to, by się usamodzielniły. Bardzo dokładnie przestudiowałam tę tematykę i wiem, że noszenie na rękach, przytulanie, brak kar, ale wzmacnianie dobrych zachowań, siedzenie z dzieckiem tak długo, jak to możliwe - w skrócie, całkowite poświęcenie się jego wychowaniu- daje niesamowite efekty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli się ma takie babcie, ale jak się nie ma?? moja mama nie żyje, a teściowa woli iść do krów lub na pole. punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

      Usuń
  4. Moje dzieci chodzą do przedszkola i są bardzo zadowolone, bardzo szybko nauczyly się samodzielnosci i uwielbiaja towarzystwo innych dzieci. Zawsze traktowalismy sprawe wyjscia do przedszkola i do pracy jako zupelnie naturalną i tak samo od początku podchodzą do tego nasze dzieci bez jakis placzow czy niechetnego wychodzenia rano z domu. Mnie i moje rodzenstwo tez rodzice poslali do przedszkola w wieku 2,5 lat i nigdy zadne z nas nie odczulo tego jako traumy. Duzo zalezy tu od podejscia rodzicow do tego wszystkiego bo widze jak czesto to rodzice gorzej przeżywają fakt pojscia do przedszkola niz same dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie mam dylemat czy posłać synka do przedszkola. Ma 3latka ale mieszkamy obecnie w Niemczech. W Polsce chodził do żłobka. Musieliśmy go dac jak miał 10 miesięcy. Od 8miesięcy jest ze mną w domu i nawet nie chce słyszeć o przedszkolu. On chce być z mamą. I tak się wacham. ...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Dziękuję za Twój wpis!

Popularne posty z tego bloga

Rozwój emocjonalny dziecka - Ćwiczenia cz. 1 - Jak radzić sobie ze złością?

Ćwiczenie inteligencji emocjonalnej jest jak ruch na świeżym powietrzu - pożyteczne i zdrowe. Tak jak obiecałam, przygotowałam dla Ciebie kilka prostych ćwiczeń. Jedno z nich to zabawa z dzieckiem, ale może w niej wziąć udział cała rodzina. Dorosły człowiek zwykle bez trudu uświadamia sobie przyczyny złości - największą trudność sprawia mu zapanowanie nad sobą. Poniżej, w punkcie 1 znajdziesz baaardzo proste, sprawdzone i praktyczne wskazówki, jak radzić sobie z własną złością. Są tak proste, że większość osób znając te sposoby ignoruje je i lekceważy. Ja zachęcam do wypróbowania, bo wiem, że naprawdę działają.   W punkcie drugim umieściłam sposoby radzenia sobie ze złością dzieci. Tutaj najważniejsze jest przeprowadzenie pociechy krok po kroku przez burzę emocji. Zachęcam do korzystania z nich i na tej podstawie wypracowania własnych sposobów.  Punkt 3 zawiera ćwiczenie, które poprzez zabawę ma przede wszystkim dzieciom uświadomić, jak zmienia się wygląd, kiedy człowi

Jaki jest Twój zakres akceptacji?

Co sprawia, że jako rodzice mamy różne zakresy akceptacji? Na czym polegają główne różnice? Jakim jesteś rodzicem i czy zastanawiasz się skąd się bierze Twój zakres akceptacji? Dlaczego w zależności od dziecka zmienia się Twoja akceptacja? I czy można z tym coś zrobić? Trudno jest być przez cały czas akceptującym rodzicem dla dziecka, ponieważ jego zachowanie czasem wymaga skorygowania. Jednak czy zauważasz, że niektórzy ludzie mają tak, że nie podoba im się większość rzeczy, które robią ich dzieci? Czasem ich dzieci robią coś, co Tobie absolutnie nie przeszkadza i masz wrażenie, że właściwie nikomu by to nie przeszkadzało, a jednak ich matka lub ojciec stale zwraca im uwagę.  Różne zakresy akceptacji Ty sama możesz należeć do tej grupy rodziców, pytanie tylko, czy sobie to uświadamiasz. Są trzy grupy rodziców w zależności od zakresu akceptacji, jakim darzą swoje dzieci. Mały zakres akceptacji Jeśli należysz do wyżej opisanej grupy, to jesteś osobą o małym zakresie a

Jakie są Konsekwencje Braku Akceptacji i Dlaczego To Jest Takie Ważne Dla Ciebie i Twojego Dziecka?

O tym w jaki sposób radzisz sobie z zachowaniem dzieci, ze sobą i z wieloma sprawami w życiu, w ogromnej mierze decyduje to, jak sobie radzisz z emocjami . O tym , jak sobie radzisz z emocjami, decyduje w głównej mierze akceptacja . Również zachowanie Twojego dziecka jest zależne od tego ile akceptacji otrzymuje od Ciebie, i od drugiego z rodziców. Pragniesz, aby Twoje dziecko było szczęśliwe, pewne siebie i później czuło się w życiu spełnione, ale czy dajesz mu niezbędną do tego akceptację? Konsekwencje braku akceptacji to niezgoda na siebie, poczucie wyobcowania, czasem skłócenie i bunt nie tylko przeciwko rodzicom, ale też przeciwko sobie i wszystkim innym. Czasami do tego stopnia, że dziecko bojkotuje swoje poczynania i dorastając marnuje życie na obwinianiu siebie i innych o wszystko, co wydarza się nie po jego myśli. Zamiast cieszyć się tym, co jest, doceniać zalety i dostrzegać swoje mocne strony, zaczyna przede wszystkim wstydzić się swoich braków, i dużo czasu i energii pośw