Przejdź do głównej zawartości

Konsekwencja - Twoja strategia


Konsekwencja jest jak księżyc. Ma dwie strony: ciemną i jasną. Nie wolno nam o tym zapominać. Konsekwencja się przydaje, ale w życiu trzeba być przede wszystkim elastycznym. Doświadczenie pokazuje, że osobom bardzo konsekwentnym, ale o małej elastyczności jest trochę trudniej żyć. W dzisiejszym szybko zmieniającym się świecie, dzieci trzeba uczyć właśnie elastyczności.

Analizując podejście rodziców do tematu zauważyłam, że ciemna strona konsekwencji odzywa się, gdy nie rozumiemy czym ona jest i do czego może nam służyć. Kiedy podejdziemy do niej jak do pewnego rodzaju wytrwałości - tam gdzie jest potrzebna - wszystko nabiera sensu i łagodności. 

Bądźmy konsekwentnie elastyczni i dostosowujmy nasze reakcje do sytuacji i potrzeb dzieci i naszych.

Nie jest możliwe zachowywanie się wobec innych zawsze tak samo, identycznie. Na to jak reagujemy, ma wpływ wiele rzeczy. Jednym razem to samo zachowanie Twojego dziecka doprowadzi Cię do szału, a innego dnia tylko wzruszysz ramionami. Zmuszanie się do zajmowania zawsze tego samego stanowiska jest nienaturalne i sztuczne. Na dłuższą metę jest to również mało skuteczne, ponieważ dzieci rosną i siłą rzeczy wszystko się zmienia. Jaką zatem jaką przyjąć strategię?



Konsekwentnie :) podejmuj decyzje w zgodzie ze sobą, z tym, co czujesz, co podpowiada Ci intuicja i troska o bezpieczeństwo dziecka. Bierz pod uwagę okoliczności, bo nie można trzymać się sztywno ustalonych reguł zawsze i w każdej sytuacji.

Jeżeli jesteśmy wrażliwi i empatyczni to będzie nam łatwiej być elastycznym. Jeśli jesteśmy szczerzy i uczciwi wobec siebie, to nie będziemy mieć problemu z nie/konsekwencją. Problem pojawia się wtedy, kiedy staramy się robić "tak jak trzeba" bez głębszego przekonania lub wiedzy, dlaczego właśnie tak. Największym błędem, jaki rodzic może tutaj popełnić, to przyjąć jakiś schematyczny sposób postępowania i stosować go konsekwentnie bez względu na sytuacje i okoliczności.

Warto wziąć sobie do serca te wskazówki:

Dzieci nie potrzebują zasad tylko rodziców, którzy kierują się w życiu zasadami.

Dzieci nie potrzebują konsekwencji tylko rodziców, którzy są konsekwentni.

Dzieci nie potrzebują dyscyplinowania tylko rodziców, którzy są wewnętrznie zdyscyplinowani.

Dzieci nie potrzebują granic tylko rodziców, którzy szanują ich granice.

Wciąż jeszcze wśród rodziców pokutuje przekonanie, że dziecko chce, by dorośli wyznaczali mu granice zachowań. Thomas Gordon, amerykański psycholog i psychoterapeuta, autorytet w wychowaniu dzieci twierdzi coś zupełnie innego. "Dziecko potrzebuje informacji o odczuciach rodziców, związanych z różnymi jego zachowaniami, aby samo mogło modyfikować swoje zachowania." Według Gordona dziecko jest zdolne to tego, aby samemu wyznaczać granice swojego zachowania w zgodzie z tym, czego życzą sobie jego rodzice. Warunkiem jest odpowiedni sposób porozumiewania się z dzieckiem.

Patrząc z tego punktu widzenia zaczynamy dostrzegać, że celem wychowania jest umożliwienie dziecku rozwoju jego własnego potencjału, a nie dążenie do określonych wzorców czy ideałów. Jodła nigdy nie będzie jarzębiną i na odwrót. Jest to coś, co wydaje się rodzicom niezmierne trudne, choć praktyka pokazuje, że jest o wiele łatwiejsze niż próba zmieniania dziecka na własną modłę. 

Świat się nieustannie zmienia, poszerzamy swoją wiedzę i obalamy istniejące mity. Również dotyczące dzieci, rodziców i wychowania. Przechodzimy powoli od "dyscyplinowania" dzieci do nawiązywania z nimi relacji równoważnej. Co to znaczy? Relacja równoważna to taka, w której każdy jest traktowany podmiotowo (w przeciwieństwie do przedmiotowego traktowania), z poszanowaniem jego praw i potrzeb. I tutaj docieramy do sedna. Każdy rodzic pragnie, aby relacja z dzieckiem przynosiła obu stronom pozytywne uczucia i każdy chciałby być skuteczny. Aby to było możliwe, musimy nauczyć się nawiązywać taką relację, dzięki której będziemy w stanie odczytywać sygnały wysyłane przez dzieci a dzieci będą w stanie odczytywać przez nas wysyłane sygnały.

Każdy z nas rodziców pragnie, żeby jego dziecko kiedyś:

- nauczyło się samodzielnie myśleć
- było niezależne i twórcze
- realizowało własne możliwości
- radziło sobie ze swoimi problemami
- umiało zadbać o swoje potrzeby
- było za siebie odpowiedzialne
- było zdolne do samokontroli i samooceny
- lubiło siebie
- posiadało poczucie własnej wartości
- było autentyczne w wyrażaniu swoich uczuć
- umiało współpracować z innymi
- było zdolne do respektowania cudzych potrzeb
- a przy tym nie zapominało o własnych
- umiało samodzielnie ustanawiać sobie granice

- było wewnętrznie zdyscyplinowane

Co jest do tego potrzebne? Musisz umieć nawiązać ze swoim dzieckiem taką relację, która będzie służyła rozwijaniu w nim tych cech. Moim zadaniem jest ci w tym pomóc i specjalnie w tym celu stworzyłam Wirtualną Akademię Rodzica czyli:

- 5 tygodni wspólnej pracy (od 08.09 do 12.10.2014)
- Trening Umiejętności Wychowawczych
- Możliwość zadania wszelkich pytań
- Nagrania w formacie mp3
- Ćwiczenia w PDF-ie do wydrukowania
- W każdym tygodniu motywacyjny mail
- Możliwość wymiany doświadczeń z innymi rodzicami


Więcej możesz przeczytać TUTAJ

Komentarze

  1. Skoro konsekwencja nie jest polecana, gdyż może m.in. wprowadzać wyczuwalny przez drugiego człowieka (także dziecko) fałsz, to skąd twierdzenie w ostatnich punktach, że dzieci potrzebują konsekwentnych rodziców. Zdaje się, że bardziej potrzebują szczerych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chodzi zapewne o rodziców, którzy sami w sobie są konsekwentni. Dla siebie, w swoim życiu. Myślę, że chodzi tu bardziej o dobry przykład.

    Chciałabym być dobrze zrozumiana. :) Konsekwencja sama w sobie nie jest ani dobra ani zła - jest neutralna. Konsekwencja sama w sobie nie wprowadza w błąd. Chodzi o sytuacje, gdy upieramy się przy czymś nie bacząc na nasze i dzieci uczucia oraz okoliczności - dla zasady.

    Dlatego konsekwencja za wszelką cenę nie jest najlepszym rozwiązaniem. Nie jestem jej przeciwna, bardziej chodzi mi o to, aby pokazać i drugą stronę medalu. Wyjaśnić dlaczego czasem jest to takie trudne i skłonić do refleksji, do bardziej autentycznego, uczciwego postępowania względem dzieci i siebie.

    Nie mówię, że należy całkowicie zrezygnować z konsekwencji, tylko aby zwrócić uwagę na to kiedy jest potrzebna, a kiedy wystarczy szczerość. Konsekwencja ma swoje plusy i o tym też piszę.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Dziękuję za Twój wpis!

Popularne posty z tego bloga

Na jakim stopniu drabiny gniewu jesteś?

Dr Ross Campbell w swojej książce "Sztuka akceptacji" opowiedział bardzo ciekawą historię, która być może ma miejsce w wielu domach: "Byłem kiedyś z wizytą u rodziny, w której ojciec miał ogromne poczucie humoru. Mówił coś bardzo zabawnego, ilekroć jego żona lub któreś z nastolatków poruszało trudny temat. W konsekwencji żadne z nich nie nauczyło się odpowiednio wyrażać swojego gniewu, lecz uciekali się do zachowań pasywno-agresywnych. Za każdym razem, gdy chłopiec był sfrustrowany lub znalazł się w sytuacji wywołującej gniew, skarżył się na silny ból głowy. Dziewczynka zaś dawała upust swojemu gniewowi w inny sposób. Oferowała matce pomoc np. w kuchni lub przy sprzątaniu, ale wykonywała te obowiązki tak beznadziejnie, że matka miała z tego powodu jeszcze więcej pracy."

Pisząc o różnych umiejętnościach wychowawczych, często podkreślam jak ważny jest odpowiedni stosunek do złości i radzenie sobie z nią. Nie bez powodu, ponieważ doświadczenie pokazuje, że ma ona na na…

17 Sposobów Na Odreagowanie Złości Na Dziecko

Temat złości jest bardzo trudnym tematem. Przede wszystkim ze względu na nasz stosunek do tego uczucia. Jest to w ogóle jedno z najtrudniejszych zagadnień spośród wszystkich, dotyczących relacji między rodzicami a dziećmi. Czy zastanawiasz się, dlaczego? Jaka jest Twoja opinia na ten temat? Uważasz, że złość jest dobra czy zła? Jak w sposób praktyczny rodzice mogą sobie poradzić ze swoją złością? Jak mogą odreagować złość, którą czują na dziecko? Moim zdaniem, temat jest tak trudny dla wielu rodziców dlatego, że nadal złość jest powszechnie potępianym uczuciem. Pokazują to również komentarze pozostawiane pod moimi postami. Dobry przykład stanowi taka wymiana spostrzeżeń:
"złość?? irytacja?? bardzo często!! właściwie to od kilku tygodni codziennie zmagam się z własnymi emocjami (idą 3 ząbki i mały jest okropny) - w krytycznym momencie najczęściej zostawiam synka w łóżeczku na parę minut i wychodzę do pokoju obok - muszę dać sobie czas na wyciszenie, dwa głębsze wdechy i powrót &…

Kiedy dziecko czuje się niekochane?

Jest dowiedzione, że na całe nasze życie najbardziej wpływa historia naszego dzieciństwa. Są wśród nas ludzie dorośli, którzy gdy się głębiej zaczną nad tym zastanawiać, dochodzą do wniosku, że nie czuli się kochanymi dziećmi. 
Co to znaczy być niekochanym dzieckiem? 
Takie dziecko nie czuje, że się je widzi i lubi takim, jakie jest. Ma poczucie, że trzeba pasować do oczekiwań rodziców i być takie, jak sobie rodzice wyobrażają, że być powinno. Inaczej mówiąc nie może być takie, jakie jest...