Przejdź do głównej zawartości

Jak być dobrym rodzicem 2 - Równowaga cz.2


Musisz sobie zdać sprawę z tego, że nie zajdziesz tam, dokąd chcesz dojść stosując te same metody, które Cię doprowadziły do tego miejsca, w którym jesteś. 

Chcesz mieć lepszy kontakt z dzieckiem? Trzeba mieć dla niego więcej czasu, albo lepiej wykorzystywać czas, który macie. Trzeba wypracować sobie lepsze metody porozumiewania się.

Jak to? "Mam już tyle do zrobienia, jak mogę znaleźć czas i siłę na to, żeby jeszcze wypracować sobie nowe sposoby komunikowania się!"

Jeśli będziesz dalej robić to samo, co robisz, będziesz mieć dalej to, co masz. Czas bezboleśnie wprowadzić zmiany...


To nie oznacza, że masz robić coś więcej! :) Twoim celem jest robić mniej... i trochę inaczej.

Po pierwsze, przede wszystkim musisz zweryfikować tę całą listę zajęć dodatkowych wypełnioną po brzegi... Na pewno znajdzie się coś, co można sobie spokojnie odpuścić.

Po drugie, wykreśl zawsze coś, zanim dołożysz coś nowego. Kiedy chcesz zacząć coś nowego, musisz przyjrzeć się tym rzeczom, które już robisz i wybrać to, co teraz przestaniesz robić. 

Po trzecie, poproś kilka osób, które lubisz, żeby Ci powiedziały, jak to wszystko wygląda z boku. To daje zupełnie inną perspektywę! 

Po czwarte, zaplanuj swój odpoczynek. Zwykle planujemy wszystkie inne czynności, poza przerwami na odpoczynek. Efekt jest taki, że ciągle jesteśmy zmęczeni i mamy coraz mniej siły i cierpliwości.

Po piąte, zaplanuj zmiany! To czego nie zaplanujesz, może się nie wydarzyć. A upragniona zmiana zajdzie o wiele łatwiej, jeśli jej w tym pomożesz. 

To jest jedyna droga do utrzymania równowagi i do tego by zapobiec znienawidzeniu swojej roli rodzica.

Wkrótce dalszy ciąg spraw, o których rodzice nagminnie zapominają skazując się na niepowodzenia…

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Rozwój emocjonalny dziecka - Ćwiczenia cz. 1 - Jak radzić sobie ze złością?

Ćwiczenie inteligencji emocjonalnej jest jak ruch na świeżym powietrzu - pożyteczne i zdrowe. Tak jak obiecałam, przygotowałam dla Ciebie kilka prostych ćwiczeń. Jedno z nich to zabawa z dzieckiem, ale może w niej wziąć udział cała rodzina. Dorosły człowiek zwykle bez trudu uświadamia sobie przyczyny złości - największą trudność sprawia mu zapanowanie nad sobą. Poniżej, w punkcie 1 znajdziesz baaardzo proste, sprawdzone i praktyczne wskazówki, jak radzić sobie z własną złością. Są tak proste, że większość osób znając te sposoby ignoruje je i lekceważy. Ja zachęcam do wypróbowania, bo wiem, że naprawdę działają.   W punkcie drugim umieściłam sposoby radzenia sobie ze złością dzieci. Tutaj najważniejsze jest przeprowadzenie pociechy krok po kroku przez burzę emocji. Zachęcam do korzystania z nich i na tej podstawie wypracowania własnych sposobów.  Punkt 3 zawiera ćwiczenie, które poprzez zabawę ma przede wszystkim dzieciom uświadomić, jak zmienia się wygląd, kiedy człowi

Jaki jest Twój zakres akceptacji?

Co sprawia, że jako rodzice mamy różne zakresy akceptacji? Na czym polegają główne różnice? Jakim jesteś rodzicem i czy zastanawiasz się skąd się bierze Twój zakres akceptacji? Dlaczego w zależności od dziecka zmienia się Twoja akceptacja? I czy można z tym coś zrobić? Trudno jest być przez cały czas akceptującym rodzicem dla dziecka, ponieważ jego zachowanie czasem wymaga skorygowania. Jednak czy zauważasz, że niektórzy ludzie mają tak, że nie podoba im się większość rzeczy, które robią ich dzieci? Czasem ich dzieci robią coś, co Tobie absolutnie nie przeszkadza i masz wrażenie, że właściwie nikomu by to nie przeszkadzało, a jednak ich matka lub ojciec stale zwraca im uwagę.  Różne zakresy akceptacji Ty sama możesz należeć do tej grupy rodziców, pytanie tylko, czy sobie to uświadamiasz. Są trzy grupy rodziców w zależności od zakresu akceptacji, jakim darzą swoje dzieci. Mały zakres akceptacji Jeśli należysz do wyżej opisanej grupy, to jesteś osobą o małym zakresie a

Na jakim stopniu drabiny gniewu jesteś?

Dr Ross Campbell w swojej książce "Sztuka akceptacji" opowiedział bardzo ciekawą historię, która być może ma miejsce w wielu domach: "Byłem kiedyś z wizytą u rodziny, w której ojciec miał ogromne poczucie humoru. Mówił coś bardzo zabawnego, ilekroć jego żona lub któreś z nastolatków poruszało trudny temat. W konsekwencji żadne z nich nie nauczyło się odpowiednio wyrażać swojego gniewu, lecz uciekali się do zachowań pasywno-agresywnych. Za każdym razem, gdy chłopiec był sfrustrowany lub znalazł się w sytuacji wywołującej gniew, skarżył się na silny ból głowy. Dziewczynka zaś dawała upust swojemu gniewowi w inny sposób. Oferowała matce pomoc np. w kuchni lub przy sprzątaniu, ale wykonywała te obowiązki tak beznadziejnie, że matka miała z tego powodu jeszcze więcej pracy." Pisząc o różnych umiejętnościach wychowawczych, często podkreślam jak ważny jest odpowiedni stosunek do złości i radzenie sobie z nią. Nie bez powodu, ponieważ doświadczenie pokazuje, że ma ona na